27.05.2015

"PRZESTAŃ SIĘ PRZEJADAĆ" recenzja + przepis z książki

Dzisiejszy wpis jest poświęcony książce "Przestań się przejadać. Jak zerwać z jedzeniem emocjonalnym w miesiąc" autorstwa Jane McCartney.
// http://www.galaktyka.com.pl/product,,712,6.html //
Byłam bardzo ciekawa tej publikacji, ponieważ odkąd pamiętam, zdarza mi się jeść ze znudzenia lub na pocieszenie. Na szczęście kocham sport i szybko spalam nadprogramowe kalorie, więc nie odczuwam negatywnych skutków obżarstwa. Mam jednak świadomość, że powinnam umieć się kontrolować, a nie bezmyślnie objadać.



Według McCartney przejadanie się (a w efekcie nadwaga) wynika przede wszystkim ze stanu naszego umysłu. W książce proponuje terapię opartą na ćwiczeniach identyfikacji własnych emocji, nawyków oraz przekonań.
Sposobem na zaprzestanie objadania się ma być przede wszystkim zaakceptowanie samego siebie, a dopiero potem dieta i plan treningowy.
Autorka często odwołuje się do przykładów konkretnych osób, co ułatwia zrozumienie przyczyn obżarstwa. Poznajemy m.in. Franka, który kłótnie z dziewczyną odreagowuje fast foodami oraz Kate, sięgającą po słodkie bułeczki przez nerwowe sytuacje w pracy. Historie bywają wręcz tragikomiczne jak np. chłopiec objadający się w celu zwrócenia na siebie uwagi rodziców.

Lektura książki potrafi skłonić do refleksji na temat związku jaki łączy nas z jedzeniem. Uświadamia, że nasze nawyki żywieniowe często są wynikiem sytuacji z dzieciństwa,  których być może wcale nie łączymy z zachowaniami w życiu dorosłym.
Jeżeli będziemy wykonywać ćwiczenia zaproponowane przez autorkę, nasze nastawienie do jedzenia może stać się bardziej przejrzyste dla nas samych, co ułatwi opieranie się pokusie. Oczywiście wymaga to samozaparcia i wyrozumiałości dla samego siebie, ale wierzę, że dla chcącego nic trudnego :)
Autorka posługuje się łatwym, lekkim językiem - książkę można przeczytać w jedno popołudnie.
Publikacja na pewno spodoba się osobom, którym ciężko jest prowadzić zdrową dietę i/lub schudnąć, a także osobom zainteresowanym psychologią, psychoterapią, psychodietetyką.

Lektura zakończona jest dwudziestoośmiodniowym planem żywieniowym i przepisami kulinarnymi. Większość z nich będzie odpowiednia dla wegetarian (również dla wegan po drobnych przeróbkach), w kilku pojawia się mięso.

Ponieważ miałam wszystkie składniki na jedną z potraw, to od razu wzięłam się za gotowanie :)

POTRAWKA Z WARZYW



Składniki:
♥ 2 marchewki
♥ 2 pasternaki
♥ batat
♥ por
♥ 2 pomidory + łyżka koncentratu pomidorowego
♥ ząbek czosnku
♥ 275ml bulionu warzywnego
♥ szczypta soli

Wykonanie:
Marchewkę, pasternak oraz batata kroimy w dość drobną kostkę.
Pora siekamy w plasterki, czosnek rozgniatamy.
Powyższe warzywa wrzucamy do wrzącego bulionu i gotujemy do miękkości (autorka sugerowała 45 min, jednak ja skróciłam ten czas do 25min.).
Dodajemy pokrojone pomidory, koncentrat i sól. Gotujemy ok. 10min.

Potrawka wyszła całkiem słodka jak na warzywne danie. Gdybym nie wiedziała co w niej jest, po smaku zakładałabym, że są tam kawałki ananasa ;)
W książce proponuje się, aby podać ją z ziołowymi kluseczkami (na które tez jest przepis), ale ja tym razem poszłam na łatwiznę i ugotowałam ryż, do którego dorzucilam sporo ziół.

7 komentarzy:

  1. Ciekawa książka, coś dla mnie :) bowiem zdarza mi się pożreć bezmyślnie i bezrefleksyjnie górę jedzenia. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie większość zbędnych kilogramów ma właśnie taką przyczynę, oj nie wiem, czy mi jakieś ćwiczenia pomogą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem. Myślę, że spora część zbędnych kilogramów pochodzi też z siedzenia przed komputerem i grania w gry ;)

      Usuń
    2. podobnie jak Fitnesowiec, obserwując otyłych ludzi w swoim otoczeniu, mam wrażenie, że przyczyną nr 1 jest brak ruchu. Bo przecież nawet jeśli ktoś ma napady jedzenia, mógłby później wyjść na rower, a nie kłaść się przed tv. Ale oczywiście każdy przypadek jest indywidualny i nie znając szczegółów, nie można nikogo oceniać. :)

      Usuń
  3. Przyznaję, że czuje się zachęcona - nie wiem czy aż tak by książkę kupić, ale na pewno by poszukać w bibliotece. I przejrzeć. Potrawka ciekawa. Poczytamy, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się w nią zaopatrzę! Pomimo uprawiania sportu jednak lepiej stronić od obżarstwa, bo efekty uboczne tak czy siak w końcu mogą dać o sobie znać :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Też dostałam tę książkę i nie ukrywam, że mi się przyda, bo mam podobne problemy :)

    OdpowiedzUsuń

AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...