15.07.2015

TKEMALI - sos z mirabelek

Jako dziecko nie tknęłam niczego, co było polane sosem. Z wiekiem trochę mi to przeszło, ale nadal pozostał jakiś niesmak.
Wczoraj po raz pierwszy od bardzo dawna przygotowałam sos tkemali - jest to przepis kuchni gruzińskiej. Oryginalnie przygotowuje się go z lokalnych śliwek tkemali, ale mirabelki również się sprawdzają. Muszą być niedojrzałe, zielone, takie jakie właśnie teraz wiszą na drzewach.
Sos jest traktowany przez Gruzinów podobnie jak ketchup przez Amerykanów. Przeważnie robi się go z dodatkiem ostrych przypraw, ale ja zdecydowałam się na wersję łagodną.



Składniki:
♥ 500g niedojrzałych mirabelek
♥ 3 ząbki czosnku
♥ 3 łyżki soku z cytryny
♥ 1/4 szklanki natki pietruszki
♥ 3/4 szklanki wody
♥ łyżka cukru (lub 2 jeśli sos ma być mniej kwaśny)
♥ łyżka oliwy
♥ 1 1/2 łyżeczki nasion kolendry
♥ 1/2 łyżeczki pieprzu, 1/2 łyżeczki soli

Wykonanie:
Mirabelki gotujemy przez 15min.
Gdy przestygną, usuwamy pestki - można to zrobić ręcznie lub przetrzeć przez sito.
Pozbawione pestek wrzucamy do garnka, dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku, wodę, przyprawy, sok z cytryny, cukier, olej i gotujemy 5 minut pod przykryciem.
Dodajemy drobniutko posiekana natkę i gotujemy jeszcze przez chwilę (bez przykrycia) aby nadmiar wody odparował.

Gdy spróbowałam gotowego sosu, nie byłam przekonana do tego smaku. jednak postanowiłam dać mu szansę i cienką warstwą rozsmarowałam na pieczywie. Do tego dołożyłam plasterek tofu,  zielonego ogórka i koperek - w takim zestawieniu był pyszny :)
Na zdjęciu powyżej widać gryczane placuszki posmarowane tkemali z ogórkiem.

11 komentarzy:

  1. A niedojrzałe mirabelki nie spowodują rewolucji jelitowych? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są ugotowane i nie zjadamy na raz całej miski sosu, więc myślę, że nie ma się czego bać.
      oczywiście każdy organizm może zareagować inaczej, ale ja się jeszcze nie spotkałam z tym, żeby komuś tkemali zaszkodziło, a znam grupę osób, która zajada się nim co roku :)

      Usuń
  2. Kocham mirabelki, chociaż niewielu je lubi, bo są kwaśne. Zawsze jem je prosto z drzewa. Chętnie zrealizuję ten pomysł, ale z dojrzałymi owocami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można i tak, choć wyjdzie wówczas zupełnie inny sos i smak, więc nie wiem czy akurat z takim zestawem przypraw byłby ok.

      Usuń
  3. zielone mirabelki....tego się nie spodziewałam...myślę że sama nie odważę się wykonać czegoś takiego ale z chęcią spróbowałabym od Ciebie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie posiadam żadnych magicznych właściwości ;) więc jeśli mnie sos wyszedł, to innym z pewnością też wyjdzie :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa propozycja, nie słyszałam jeszcze o przepisach z niedojrzałych mirabelek (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam właśnie sos z 3 kg zielonych owoców ałyczy z czosnkiem, drobniutko siekanym chili, przyprawami... Jest pięknie zielony, gęsty, a drobinki chili i czosnku pięknie zawieszone są wszędzie :) Bardzo urodziwy i smaczny sos :)
    Musiałam dodać nie dwie łyżki na kg, a cztery, bo poprzednia porcja sprzed kilku dni była według obdarowanych nieco zbyt kwaśna. Może powinni jeść sos z czymś słodszym :) Ja uwielbiam kwaśne owoce, sosy, soki, ale ten robiłam na specjalne zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedno, można zrobić tkemali z owoców żółtych albo czerwonych, a nie zielonych, albo ze śliwek węgierek (absolutnie słodkich), można dodać jabłka, czy paprykę, można dosłodzić, albo nie, to trochę jak z naszym bigosem czy rosołem, każda gospodyni ma własny najlepszy przepis, własną wariację sosu :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...