05.04.2016

książka "Niebieskie Strefy w praktyce" + przepis

"Są na świecie miejsca gdzie czas się zatrzymał. Dan Buettner zabiera nas do wspaniałych krain długowieczności, w których żwawi stulatkowie chętnie dzielą się swoją receptą na długie zdrowie i szczęście."



Autor "Niebieskich Stref w praktyce" wspólnie z National Geographic Society poszukuje na świecie ognisk długowieczności, w których stuletnim ludziom  udało się uniknąć wielu problemów zdrowotnych np. chorób serca, otyłości czy nowotworów. Takimi miejscami są między innymi  Okinawa, Ogliastra i Loma Linda.
W każdym z tych miejsc Dan  przeprowadzał wywiady z osobami dziewięćdziesięcio- i stuletnimi. Spędzał z nimi czas oraz żywił się ich posiłkami. W efekcie stworzył listę praktyk, które sprzyjają zachowaniu zdrowia do późnych lat.
Bardzo mi się podoba, że nie skupił się wyłącznie na diecie i aktywności fizycznej, ale położył również nacisk na posiadaniu celi życiowych, przebywaniu w otoczeniu odpowiednich ludzi - takich, którzy będą podtrzymywać zdrowe nawyki, należeniu do wspólnot religijnych oraz posiadaniu bliskich stosunków z rodziną.

W książce poznajemy wybory żywieniowe stulatków mieszkających w każdej z Niebieskich Stref. Autor koncentruje się nie tylko na tym co jedzą, ale też jaką rolę pokarm odgrywa w ich życiu, w jaki sposób przygotowują posiłki oraz z kim je spożywają.
Czytając o stylu życia przesympatycznych staruszków, nabrałam jeszcze większej ochoty, aby wynieść się na wieś i prowadzić proste, choć surowe i pracowite życie na łonie natury.
Obecnie większość ludzi wyeliminowała ze swojego życia aktywność fizyczną wynikającą z wykonywania codziennych czynności. Mało kto chodzi pieszo do pracy czy na zakupy, niewiele osób uprawia samodzielnie ogród czy robi ręczne pranie. Teoretycznie udogodnienia takie jak auta czy pralki  miały zaoszczędzić nasz czas, ale co z tego, skoro wielu ludzi ten wolny czas przeznacza na leżenie przed telewizorem.
Muszę się tutaj pochwalić, że ja często robię odwrotnie - celowo wybieram markety oddalone od domu przynajmniej o pół godziny drogi, aby mieć pretekst do spaceru. Zawsze gdy czas mi na to pozwala, wszędzie chodzę pieszo. Często na drogę zakładam płaskie buty, a obcasy zabieram ze sobą na zmianę, tak więc wymówka "nie mogę iść na spacer, bo mam niewygodne szpilki" odpada ;)

(kliknij, aby powiększyć)
 Książkę czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Nie  ma ona charakterystycznej formy poradnika, czyta się ją jak opowiadanie/ reportaż dziennikarza. Po zapoznaniu się z Niebieskimi Strefami, dostajemy zestaw wskazówek jak samemu zacząć zdrowo żyć. Odnoszą się one do gotowania, urządzania domu oraz budowania kręgu przyjaciół.
Mnie szczególnie zainteresowała kwestia odmawiania modlitwy przed posiłkiem. Nie jestem osobą religijną, więc nigdy nie myślałam o wprowadzeniu takiego zwyczaju do swojego życia, ale teraz spojrzałam na to nieco inaczej. Taka praktyka przypomina o wyjątkowości jedzenia, o tym, że posiłek nie jest tylko materią, ale darem ziemi, efektem pracy rolnika oraz naszej własnej pracy zarobkowej, umożliwiającej dokonanie zakupów. Myślę, że wyrażenie wdzięczności i refleksja nad jedzeniem, może nadać posiłkowi większej wartości, a my będziemy mieć jeszcze więcej radości z jego spożywania :).

Dieta, którą poleca autor w 95% składa się z produktów roślinnych i w 5% z produktów zwierzęcych.
Na pierwszym miejscu stoją: fasola, zielone warzywa oraz orzechy.
Około 1/5 książki jest poświęcona przepisom kulinarnym pochodzącym z Niebieskich Stref. Część z nich to dania tradycyjne, inne zostały dostosowane do zachodnich realiów.
Jako pierwszą wypróbowałam  sałatkę z komosy ryżowej z batatami i gruszkami - potrawę proponowaną przez Adwentystów Dnia Siódmego.


Składniki:
(na 2 duże porcje lub 4 mniejsze)
♥ 3/4 szklanki komosy ryżowej
♥ duży batat
♥ 6 szklanek rukoli
♥ 2 gruszki
♥ 1/2 czerwonej cebuli
♥ 1/2 szklanki posiekanej natki pietruszki
♥ 1/4 szklanki posiekanych liści mięty
♥ 4 łyżki oliwy
♥ 2 łyżki octu balsamicznego
♥ 1/2 łyżeczki soli
♥ 1/4 łyżeczki pieprzu

Wykonanie:
Batata kroimy w kostkę.
Gruszkę oraz cebulę siekamy w cienkie plasterki.
W rondlu rozgrzewamy łyżkę oliwy. Wrzucamy komosę i smażmy cały czas mieszając, około 2 minut, aż się lekko upraży. Wlewamy 1 1/2 szklanki wody, doprowadzamy do wrzenia. Przykrywamy garnek i gotujemy na małym ogniu około 15 minut.
Kawałki batata mieszamy z łyżką oliwy i pieczemy do zarumienia (lub gotujemy - ja akurat nie mogłam skorzystać z piekarnika).
W misce mieszamy: rukolę, gruszki, cebulę, natkę, miętę, 2 łyżki oliwy, ocet oraz przyprawy. Dorzucamy komosę oraz bataty.

Książka na stronie wydawcy:
https://www.galaktyka.com.pl/product,,776.html
POLECAM :-)


1 komentarz:

AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...