04.03.2017

OKRUSZKI #2

Luty zaczął się wesoło, ponieważ miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach wegańskiego gotowania, organizowanych przez firmę Sokołów, która właśnie pracuje nad linią zdrowych produktów roślinnych! :) .
Pod okiem szefa kuchni Dominika Moskalenko oraz Moniki Mrozowskiej przyrządzaliśmy zupy, pierogi, słodkości. Degustowaliśmy roślinne produkty Sokołowa i dyskutowaliśmy nad ich smakiem.

wegańskie-produkty-sokołów


W minionym miesiącu powróciłam do hodowli kombuchy i wkręciłam się na całego - z pewnością wkrótce pojawi się na blogu obszerny post na jej temat.
Słoje i butelki zajęły sporo miejsca. Gdy latem dojdą do tego gary kiszonek, nie wiem jak się pomieszczę.

grzybek-herbaciany-zdrowy
Kombucha podczas I i II fermentacji
kombucha-herbata-blog
grzybek herbaciany

Sięgnęłam po kolejną książkę Neila Gaimana i absolutnie mnie zauroczyła. "Gwiezdny pył" to najlepsze co ostatnio czytałam! Jest to baśniowe fantasy napisane z humorem. Książka jest pełna barwnych stworzeń, wartkiej akcji i żywych dialogów. Cieżko się od niej oderwać!
Drugą lekturą, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie jest "Boso, ale w ostrogach" Stanisława Grzesiuka. Jest to obraz przedwojennej Warszawy widziany oczami młodego cwaniaczka. Lekki jezyk, sporo akcji i humoru. Nie da się nie lubić głównego bohatera.




Kosmetycznymi ulubieńcami miesiąca został zestaw do demakijażu Selfie Project (płyn micelarny i żel myjący) - skutecznie oczyszcza twarz i przyjemnie pachnie.
Przyznaję się, że zimą zaniedbałam trochę pielęgnację stóp.
Potrzebowałam czegoś, co pomoże mi usunąć zrogowaciały naskórek. Rewelacyjnie sprawdził się pilnik marki Sparitual. Można do niego kupować wkłady o różnej sile tarcia. Te najmocniejsze sprawdzają się kapitalnie!
Zimą, gdy godzinami siedzę w ciepłych rajstopach i pełnych butach, podstawą jest dla mnie dezodorant, pomagający w zachowaniu świeżości stóp. Bardzo dobrze sprawdził się u mnie ten marki Barwa.



W końcu spróbowałam dżemu z kokosa. Produkt ten widywałam już na wielu blogach/vlogach, a ponieważ uwielbiam inne kokosowe wynalazki (olej, wodę, mus, mąkę) byłam bardzo ciekawa smaku. Dżem okazał się kremowy i bardzo słodki. Jest ok, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Najlepiej smakuje trzymany w lodówce.
Lepsze wrażenie wywarły na mnie mieszanki orzechowe z Marks&Spencer. Zarówno te doprawione na słodko, ostro, jak i słono. Upolowałam je na -70% obniżce, normalne ceny są według mnie mocno zawyżone.


W końcu znalazłam odpowiadający mi dzbanek z zaparzaczem (do tej pory zioła i sypane herbaty zalewałam wrzątkiem w kubku i drażniły mnie latające po naparze farfocle ;) ). Okazalo się, że pozytywnie wpłynął na ilość spożywanej przeze mnie mnie wody. Gdy zaparzę 1,5l,  to co chwilę sobie dolewam. Parzyć 4 razy herbatę w kubku pewnie by mi się nie chcialo.


W lutym najchętniej czytanym przez Was wpisem był pomysł na  pączki-kuleczki  klik
oraz na kanapki   klik
Moim ulubionym przepisem jest ten obiad:   klik

Jestem ciekawa jakie sa Wasze lutowe odkrycia i przyjemności?! :)

19 komentarzy:

  1. ojej ile tu ciekawostek :) miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grzybek herbaciany??? Myślalam, ze to filet z kurczaka.. na prawdę ;P
    O dżemie z kokosa nie słyszałam, ale słyszałam, że firma Alpi Smaki wprowadziła na rynek masło kokosowe ;)
    W lutym zachwyciła mnie tylko twórczość Jana Twardowskiego do też bardzo fajny kanał na youtube a tak to nic w szczególności nie wpadło mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, takiej interpretacji grzybka jeszcze nie słyszałam, ciekawe skojarzenie :D

      Usuń
    2. Na prawdę - właśnie to przyszło mi na myśl.. ten kolor i kształt, całkiem podobne ;P

      Usuń
  3. Dużo informacji w jednym, fajne warsztaty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym fartuszku to wyglądasz przeuroczo. Takie warsztaty to przefajna sprawa! Uwielbiam wegańskie inspirację i moja dieta w dużej mierze właśnie jest wegańska. A wszystko dzięki świetnym książkom, samej idei weganizmy, blogom, vlogom. Jak się chce, to można :)
    ...ale dżemu z kokosa to nie znam!
    Pozdrawiam wieczorowo, weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, obecnie wydawnictwa oferują nam mase książek z przepisami kuchni roślinnej. Widocznie jest na to zapotrzebowanie :-)

      Usuń
  5. Całym sercem polecam pozostałe części Grzesiuka czyli druga "Pięć lat kacetu" - najlepsza książka o obozowym życiu, jaką kiedykolwiek czytałam. No i trzecia "Na marginesie życia" - może wydawać się nudna, ale możemy dowiedzieć się, jak wyglądało życie ludzi po obozie, z jakimi chorobami się zmagali i jak przyszło im zapłacić za życie w tych trudnych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te książki pozytywnie wspomina mój Tata, a jemu bardzo rzadko się cokolwiek podoba ;) dlatego sięgnę po nie z pewnością. "pięc lat kacetu" już czeka w kolejce, jak tylko skończę to, co czytam teraz.

      Usuń
  6. z selfie project znam płn micelarny, niedługo poznać żel do mycia twarzy:) mam nadzieję, że okaże się tak samo fajny jak micel

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne podsumowanie miesiąca. Bardzo podoba mi się taki pomysł. A swoja drogą nie wiedziałam, że Sokołów ma produkty wegańskie. Dla mnie ta firma kojarzy się tylko z mięsem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz je jeszcze dopracowują. w sklepach pojawią się za jakiś czas.
      najbardziej spodobało mi się, że proponują fajne sklady - oparte na kaszach i warzywach, a nie np białku sojowym jak większośc wegańskich gotowcow.

      Usuń
  8. Lubię takie podsumowania :) U mnie pojawiają się "Kawałki CzekoAdy" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję warsztatów. I z chęcią będę czytać dalej, żeby dowiedzieć się co to jest kombucha

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedzialam, ze Sokolow chce stworzyc produkty wegetarianskie, niby fajnie ale podchodze z dystansem do firmy miesnej produkujacej wegetarianskie rzeczy. Kupujac te produkty wspiera sie firme, ktora zabija miliony zwierzat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na to patrzę z drugiej strony - kupując ich produkty wegańskie, pokazujemy, że to na nie jest zapotrzebowanie na rynku.
      no i czym więcej firm się weźmie za roślinne rzeczy, tym większa się wytworzy konkurencja i ceny zaczną spadać :)
      Jeżeli nie chcemy wspierać firm, które jakkolwiek przyczyniają się do zabijania zwierząt, należałoby nie chodzić do Tesco czy Biedronki... jakieś wegańskie getto musiałoby powstać ;) Oczywiście każdy sam podejmuje decyzje u kogo chce kupować i w pelni rozumiem, że Sokołów spotka się ze sporą niechęcią ze strony wege-środowiska.

      Usuń
  11. Gwiezdny pył bardzo lubię:) chociaż ja generalnie Gaimana lubię i jego świat. No i humor Grzesiuka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaiman jest w czołówce moich ulubionych autorów :)

      Usuń
  12. Super miesiąc :) Najbardziej zainteresował mnie dżem z kokosu - brzmi ciekawie :) Warsztaty też na pewno były świetnym przeżyciem :)

    OdpowiedzUsuń

AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...