06.03.2017

ROŚLINNY PASZTET Z SOCZEWICY

Uwielbiam pasztety, a ostatnio jakoś o nich zapomniałam. Teraz mam w planach piec dużą porcję w niedzielę, tak, aby móc zabierać po kawałku przez parę dni do pracy.
Wczoraj upiekłam pasztet na bazie soczewicy.


Składniki:
(na długą foremkę)
♥ 2 szklanki zielonej soczewicy
♥ 2 cebule
♥ 5 ząbków czosnku
♥ duża marchewka
♥ 4 łodygi selera naciowego
♥ szklanka płatków owsianych
♥ pół szklanki rodzynków
♥ 4 łyżki siemienia lnianego
♥ 4 łyżki sezamu
♥ 2 łyżki koncentratu pomidorowego
♥ 2 łyżeczki tymianku
♥ 2 liście laurowe
♥ ostra czerwona papryczka
♥ łyżka oliwy
♥ sól do smaku

Wykonanie:
Soczewicę ugotowałam razem z liśćmi laurowymi do pełnej miękkości (ok 20-25min.)
Płatki owsiane zmieliłam w młynku do kawy. Zmieliłam również sezam oraz siemię.
Marchewkę starłam, seler pokroiłam w kostkę.
Czosnek i papryczkę drobno posiekałam, cebulę pokroiłam w kostkę - wrzuciłam je na rozgrzaną oliwę wraz z przyprawami i smażyłam ok. 5 minut. Dodałam marchew, seler oraz rodzynki. Gotowałam kolejne 5 minut.
Do dużej miski wsypałam soczewicę i zaczęłam ugniatać ją rękoma, tak aby w większości została zmiażdżona. Dorzuciłam zmielone płatki, sezam, siemię, warzywa oraz koncentrat pomidorowy. Wszystko dokładnie wymieszałam i przełożyłam do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
Pasztet zakryłam folią i piekłam 20 minut w temp. 180c, zdjęłam folię i piekłam jeszcze 15min.
Przed pokrojeniem poczekałam, aż trochę przestygnie.

9 komentarzy:

  1. Lubię takie wege pasztety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny przepis! Takie pasztety są pyszne! Nawet mięsożercy u mnie w domu docenili smak tych warzywnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałem, że pasztety tylko są z mięsa ;p a tu niespodzianka. Właściwie chętnie taki spróbuję wykonać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dzieciństwie, gdy jeszcze jadłam mięso, nigdy nie spróbowałam żadnego pasztetu. bo mnie odrzucało ;) roślinne uwielbiam :)

      Usuń
  4. Wygląda bardzo apetycznie. Zjadłabym taki pasztecik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ajjj jak ja uwielbiam takie pasztety :D zapisuję przepis! :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie moja bajka, choć lubię warzywa nie ograniczam ich to pasztet wolę w zdecydowani mięsnym wykonaniu. Zwłaszcza z królika w wykonaniu mojej mamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzo zachęcająco, a dodatek rodzynek jest bardzo ciekawy - na pewno był pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie pasztety! Sama je robię u siebie w domu! Dzieciaki nawet nie zauważają, ze to zblendowane strączki! Źródło wielu cennych witamin i minerałów. Na pewno taki pasztet, to świetny sposób na przemycenie tej grupy produktów! Często nie lubianej, a jednak pełnowartosciowej.

    OdpowiedzUsuń

AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...